• Wpisów: 355
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 12:21
  • Licznik odwiedzin: 28 058 / 1373 dni
 
trueloovestory
 
Drążąc w domysłach, może wam przyjść na myśl, że trylogia ta została przede mnie zakończona. I jeśli tak właśnie pomyśleliście to macie racje. Ale cóż ... Ja skończyłam, a C.J. Daugherty nadal tworzy kolejną część.
*UWAGA WPIS ZAWIERA SPOJLERY!*

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że jeszcze kilka miesięcy temu prawie obgryzałam paznokcie wyczekując "Zbuntowanych". Tak właśnie było, dopóki nie przeczytałam.
Zacznę od wątku, który wzmagał moją irytację już od 3 część, czyli "Zagrożeni", mianowicie chodzi mi tutaj o Allie. Na początku rozumiałam. Okay, dziewczyna zakochana w dwóch chłopakach. Nie wie, którego wybrać. Rozumiem, że jest to częsty element młodzieżowej literatury tzw. "trójkącik". Jednak im bardziej Allie brnie w to swoje niezdecydowanie tym coraz bardziej mam ochotę jej przyłożyć (gdybym tylko miała taką możliwość). Sylvian, Carter. Carter, Sylvian. I tak na zmianę. Uwierzcie bądź nie, ale kilka razy miałam ochotę zacząć tak przeraźliwie wrzeszczeć, że cudem udawało mi się nad sobą zapanować.

Uwielbiam tą serię, naprawdę. Ale nie możliwość podjęcia decyzji przed bohaterkę ( a i również autorkę) okropnie mnie irytuje. A że od początku do końca jestem za Sylvianem, wpienia mnie to jeszcze bardziej.

Kolejna uwaga. Akcja -moim zdaniem- jest lekko naciągana. Po co ją tak rozwlekać. Oczywiście, to jak akcja się potoczy była do przewidzenia. Nagły wyjazd Sylviana do Francji przed ważną akcją był jedynym momentem, którego się nie spodziewałam. Ciekawa jestem jednak co autorka wymyśli dalej. Może Allie znowu zmieni zadanie co do miłości swojego życia, może pozna jakiegoś "trzeciego", możne znowu zginą postacie, do których się przywiązałam. Nie wiem ... ANYTHING IS POSSIBLE!

OCENA:
"Wybrani" 5/5
"Dziedzictwo" 5/5
"Zagrożeni" 3/5
"Zbuntowani" 2/5
1739132_492238414249556_389659909_n.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego